Co zrobić, gdy czujemy OSAMOTNIENIE?

Wiele osób po wejściu na ścieżkę rozwoju (osobistego/duchowego) zauważa, że traci znajomych, a nawet przyjaciół. Wiem, że czasem może to być trudne, jednak kiedy my się zmieniamy – przestajemy rezonować z osobami, z którymi kiedyś świetnie się dogadywaliśmy. Przestajemy współgrać z ich systemem wartości i światopoglądem. I kiedy nasze drogi się rozchodzą, warto pamiętać, że to, co stare i już nam nie służy, musi odejść, aby zrobić miejsce na nowe… nowe znajomości i przyjaźnie, które będą służyć nam i podnosić nas, zamiast ściągać w dół.

Ta faza przejściowa między starymi a nowymi znajomościami może budzić dużo osamotnienia i smutku. Często pisały do mnie osoby, które dopiero weszły na tą ścieżkę i ich największa bolączka to było „nie mam z kim porozmawiać o moich nowych doświadczeniach, o tym, co poznaję”, „czuję się nierozumiany”.

W takim wypadku ważne, aby dać sobie tą przestrzeń na spędzanie czasu z samym sobą. Aby przede wszystkim zadbać o najwspanialszą przyjaźń z samym sobą. I cieszyć się tym, co poznajemy ze sobą, niekoniecznie rozpowiadać wszystkim, wokół czego doświadczamy. Mamy w sobie wiele do odkrycia i to jest naprawdę fascynujące. Ale by wejść w tą fascynację odkrywaniem samych siebie – trzeba ściągnąć z siebie filtry, które każą nam wierzyć, że znamy się na wylot, że nie możemy samych siebie zaskoczyć, bo przecież jesteśmy tacy i tacy, lubimy to i, to i nie lubimy tego i tamtego. Bo prawdą jest, że nie znamy siebie w pełni. I jeżeli zrzucimy z siebie te wszystkie przekonania na swój temat, okaże się, że poznawanie siebie to wspaniały proces. Może niekoniecznie łatwy, bo w procesie poznawania siebie napotykamy wiele tak zwanych cieni, czyli aspektów, które mogą nam się nie podobać. Ale kluczowa jest bezwarunkowa akceptacja i świadomość, że każdy taki aspekt niesie w sobie perłę mądrości, która nas wzbogaca i zacieśnia naszą więź ze sobą. Im głębiej poznajemy siebie, integrujemy się ze sobą, scalamy te wszystkie nasze cienie, te odrzucone aspekty nas samych – nasza relacja ze sobą rozkwita. Wtedy spędzanie czasu ze sobą sprawia nam więcej radości. I z takiego stanu my bardzo łatwo możemy zapraszać do swojej przestrzeni inne piękne duszy, z którymi będziemy dzielić się naszą radością, inspiracją, będziemy wznosić się wzajemnie jeszcze bardziej. Ale najpierw warto zacząć od siebie.

Jeżeli chcesz otworzyć się na najwspanialszą przyjaźń ze sobą, aby następnie zaprosić do swojego życia wspaniałe istoty, które doskonale Cię rozumieją – zapraszam Cię z serca w niezwykłą podróż – w sesję kwantową „Wspaniałe przyjaźnie”.

Wspaniałe przyjaźnie” to niezwykła sesja kwantowa, w której będziemy otwierać się na potencjał nowych i pełnych radości znajomości, z osobami, które wspaniale nas rozumieją, bo nadają na tych samych falach. Jeżeli czujemy w swoim życiu brak takich znajomości, może to wynikać z ukrytych i nieuświadomionych mechanizmów obronnych, takich jak strach przed ludźmi, zwłaszcza obcymi, nieufność wobec ludzi, co może być efektem nieprzyjemnych doświadczeń ze szkoły, kiedy to nawiązywało się pierwsze przyjaźnie. Ale to, co jest najważniejsze, to abyśmy mieli wspaniałą przyjaźń z samym sobą. Bo tu chodzi przede wszystkim o to, abyśmy sami byli dla siebie najlepszym przyjacielem. Zapewne zdajesz sobie z tego sprawę, jednak mimo to na wielu poziomach nieświadomie możesz wciąż odrzucać samego siebie, traktując siebie jako swojego największego wroga. Dlatego duża część naszej sesji będzie poświęcana uzdrawianiu relacji z samym sobą, nabieraniu zaufania do siebie, akceptacji i miłości do siebie. Dlatego z serca zapraszam Cię w tą niezwykłą podróż, bo to może być początek niezwykłych transformacji nie tylko w Twojej relacji ze sobą, ale także z innymi…

Przewijanie do góry